Przedświąteczna gorączka to zjawisko powszechnie znane i niestety powtarzające się co roku. Każdy z nas chce zrobić zakupy na święta niemal w ostatniej chwili, bo wcześniej nie ma przeważnie na to czasu. Właśnie to odkładanie wszystkiego na ostatni moment jest przyczyną ogromnych kolejek i narastających napięć między klientami sklepów.
Zakupy na święta- co zazwyczaj ląduje w sklepowym koszyku?
Jeśli chodzi o Boże Narodzenie, to w sklepowym koszyku nie może zabraknąć ryb. Jest to w końcu jedna z głównych potraw wigilijnych. Klienci sklepów nie wyobrażają sobie Świąt bez uszek, barszczu czerwonego oraz bigosu. By go przygotować, potrzebna jest kiszona kapusta i spora ilość kiełbasy oraz boczku.
Na Wigilii muszą być też obowiązkowo słodkie ciasta i desery. Ich przygotowanie i udekorowanie wymaga naprawdę sporej ilości składników. By je pozyskać, trzeba się porządnie nabiegać po sklepie, a potem odstać swoje przy kasie. Świąteczne zakupy są więc poważnym wyzwaniem logistycznym oraz finansowym.
Czemu zakupy na święta zawsze wymykają się nam spod kontroli?
Po pierwsze dzieje się tak, bo działa się bez planu w pośpiechu i w oparciu wyłącznie o nasze przypuszczenia. Poza tym człowiek to łakome stworzenie. Gdy ma wokół siebie zbyt wiele smakołyków- traci się kontrolę i rzuca się w wir kupowania.
Świąteczne zakupy są aż tak przesadne również z powodu tego, że chce się jak gdyby najeść na zapas, a tak się nie da. Człowiekowi w czasie świątecznym nie rosną przecież dwa żołądki. Poza tym zakupy na święta są obfitsze niż zazwyczaj, bo każdy z nas liczy się z tym, że może mieć e tym okresie niezapowiedzianych gości i nie chce wyjść przed nimi na biedaka i dusigrosza.
Zakupy na święta- co dzieje się z niezjedzonymi produktami?
To, czego można było się spodziewać, lądują one w koszach na śmieci. To niestety coroczny rytuał i błąd, który wraca do nas jak bumerang. Marnotrawstwo jedzenia i wystawne święta są ze sobą niestety ściśle powiązane. Rzadko komu udaje się w całości i bez strat skonsumować zrobione przez siebie świąteczne potrawy. Jest to smutny fakt, ale jak widać, jest on silnie zakorzeniony w naszej psychice.
Szkoda, że tak niewielu ludzi decyduje się oddać swoje nadwyżki pożywienia biednym i bezdomnym. Jest to przecież doskonały i humanitarny sposób na ich skonsumowanie. Podsumowując, zakupy na święta lepiej jest robić wedle wcześniej sporządzonej listy. Wtedy przynajmniej wiadomo, ile czego potrzeba. Poza tym na bieżąco można decydować, co jest niezbędne, a z czego można definitywnie zrezygnować.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czym jest zjawisko „przedświątecznej gorączki”?
Przedświąteczna gorączka to zjawisko powszechnie znane i niestety powtarzające się co roku, polegające na tym, że każdy chce zrobić zakupy na święta niemal w ostatniej chwili, co jest przyczyną ogromnych kolejek i narastających napięć między klientami sklepów.
Jakie produkty zazwyczaj trafiają do koszyka podczas świątecznych zakupów Bożonarodzeniowych?
W sklepowym koszyku na Boże Narodzenie nie może zabraknąć ryb, uszek, barszczu czerwonego oraz bigosu, do którego potrzebna jest kiszona kapusta, spora ilość kiełbasy oraz boczku. Obowiązkowe są również słodkie ciasta i desery.
Dlaczego zakupy na święta często wymykają się spod kontroli?
Zakupy na święta wymykają się spod kontroli, ponieważ działa się bez planu, w pośpiechu i w oparciu wyłącznie o przypuszczenia. Człowiek to łakome stworzenie, które traci kontrolę, gdy ma wokół siebie zbyt wiele smakołyków. Ponadto chce się najeść na zapas oraz liczy się z niezapowiedzianymi gośćmi, nie chcąc wyjść przed nimi na biedaka i dusigrosza.
Co dzieje się z niezjedzonymi produktami po świętach?
Niezjedzone produkty po świętach lądują w koszach na śmieci. Jest to coroczny rytuał i błąd, a marnotrawstwo jedzenia i wystawne święta są ze sobą ściśle powiązane.
Jakie są sposoby na uniknięcie marnotrawstwa jedzenia po świętach i lepsze planowanie zakupów?
Szkoda, że tak niewielu ludzi decyduje się oddać swoje nadwyżki pożywienia biednym i bezdomnym. Aby lepiej planować zakupy, lepiej jest robić je wedle wcześniej sporządzonej listy. Wtedy przynajmniej wiadomo, ile czego potrzeba, i na bieżąco można decydować, co jest niezbędne, a z czego można definitywnie zrezygnować.